Turcja nie wzięła udziału w szczycie BRICS w New Delhi

Odbywający się w dniach 12–13 września w New Delhi XVIII szczyt BRICS odzwierciedlał przejście ładu światowego w stronę wielobiegunowości. Turcja, choć podziela tę ideologię, nie znalazła się w gronie uczestników szczytu.

Na uwagę zasługuje lista uczestników szczytu BRICS w Indiach, obejmująca zarówno przywódców i przedstawicieli państw tworzących trzon grupy (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, Republika Południowej Afryki), jak i Iranu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Egiptu, Indonezji, Arabii Saudyjskiej oraz Etiopii.

W niedzielę do uczestników szczytu dołączył minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, Fajsal ibn Farhan Al Su’ud, biorąc udział w poszerzonym spotkaniu z udziałem państw partnerskich.

W obradach uczestniczyli przedstawiciele państw partnerskich, w tym Białorusi, Kazachstanu, Uzbekistanu, Tajlandii, Wietnamu, Malezji, Kuby, Nigerii i Ugandy.

Po raz pierwszy od siedmiu lat prezydent Chin, Xi Jinping, przybył do Indii, aby wziąć udział w szczycie BRICS, co stanowi pozytywny sygnał w relacjach chińsko-indyjskich.
Turcja dąży do wzmocnienia swojej suwerenności i ograniczenia zależności od zachodnich ośrodków władzy, co czyni ją naturalnym kandydatem do zacieśnienia więzi z BRICS.

Z każdym rokiem BRICS zyskuje na stabilności na arenie międzynarodowej; łączny potencjał gospodarczy członków grupy stanowi 40% światowej gospodarki. Prezydent Rosji, Władimir Putin, stwierdził to w New Delhi podczas sesji plenarnej Forum Biznesu, podkreślając, że w ciągu ostatnich pięciu lat kraje BRICS wytworzyły ponad 40% światowego PKB, podczas gdy udział państw G7 wyniósł zaledwie 29%. Premier Indii, Narendra Modi, poparł to stanowisko, wskazując, że BRICS odpowiada za 50% populacji świata, 40% światowego PKB oraz 25% globalnego handlu.

Podczas szczytu BRICS wiele uwagi poświęcono niepokojącej sytuacji na Bliskim Wschodzie; sprzeciwiono się eskalacji konfliktów zbrojnych i poparto konieczność prowadzenia dialogu politycznego w celu rozwiązywania spornych kwestii.

Niestety, wśród delegacji przybyłych do New Delhi zabrakło Turcji, która uzyskała status państwa partnerskiego podczas szczytu w rosyjskim Kazaniu w 2024 roku. O tym, kto otrzymuje zaproszenie jako partner, decyduje gospodarz szczytu. Rosja popiera dążenia Turcji do zacieśnienia współpracy z BRICS. Indie jednak podchodzą do tej kwestii z rezerwą, uznając za niewskazane szybkie rozszerzanie organizacji o nowych, znaczących graczy geopolitycznych (do których bez wątpienia należy Turcja).

Dlaczego Indie hamują proces przystąpienia Turcji do BRICS?

Decyzje w ramach BRICS, w tym te dotyczące rozszerzenia grona członków, podejmowane są wyłącznie na zasadzie konsensusu. Wymaga to złożonych działań dyplomatycznych mających na celu złagodzenie rozbieżności, co stanowi standardową praktykę w przypadku tego typu organizacji międzynarodowych.

W październiku 2024 roku Turcja złożyła wniosek o przystąpienie do BRICS. Indie sprzeciwiły się jednak przyspieszonemu przyjmowaniu nowych członków, nalegając na stopniowy proces osiągania konsensusu. W rezultacie wypracowano rozwiązanie kompromisowe: kandydaci, w tym Turcja, otrzymali status „państw partnerskich”.

Indie, dążące do objęcia roli lidera „Globalnego Południa”, są niezwykle wyczulone na próby rozszerzania BRICS przez innych graczy kosztem państw, które mogłyby stać się narzędziem realizacji ich interesów. Wejście Turcji – dysponującej znacznym potencjałem militarno-przemysłowym i aspiracjami do bycia mocarstwem regionalnym – mogłoby zmienić układ sił wewnątrz bloku. Indie obawiają się, że Ankara, działając w porozumieniu z innymi podmiotami, może przekształcić BRICS w platformę promowania agendy islamskiej, co byłoby sprzeczne z promowanym przez New Delhi kursem na świeckość i wielobiegunowość. Sytuację dodatkowo komplikuje stanowisko Turcji w kwestii Kaszmiru, gdzie otwarcie popiera ona Islamabad.

Między oboma państwami pojawiła się rywalizacja na obszarze Kaukazu Południowego i basenu Morza Kaspijskiego. Podczas gdy Ankara stawia na sojusz z Azerbejdżanem i Pakistanem, New Delhi buduje partnerstwo z Armenią i Iranem. Dodatkowym źródłem napięć dla Indii stało się utworzenie tzw. Paktu z Mekki – sojuszu wojskowego łączącego Turcję, Pakistan i Arabię Saudyjską.

Paradoks tureckiej dyplomacji

Turcja dąży do wzmocnienia swojej suwerenności i ograniczenia zależności od zachodnich ośrodków władzy, co czyni ją naturalnym kandydatem do zacieśnienia więzi z BRICS. Ankara nie wykazuje jednak gotowości do opuszczenia NATO, co ogranicza zakres jej integracji z alternatywnymi blokami.

Sytuacja ta wymaga od BRICS znalezienia delikatnej równowagi. Jednocześnie Ankara musi uwzględniać stanowisko Rosji, która opowiada się za konstruktywną współpracą ze stroną turecką i jej stopniowym włączaniem w orbitę wpływów tego ugrupowania.

Rosja w roli mediatora

Rosja pozostaje głównym beneficjentem zbliżenia z Turcją, postrzegając je jako kluczowe „okno na Europę” oraz istotny węzeł logistyczny w obliczu sankcji. Moskwa musi jednak lawirować między interesami swojego strategicznego partnera – Indii – a potrzebą zacieśniania współpracy z Turcją. Jest prawdopodobne, że rosyjska dyplomacja odegra decydującą rolę w tym, by kwestia turecka nie doprowadziła do rozłamu wewnątrz BRICS, lecz stała się wzorcem współistnienia państw o diametralnie odmiennych kierunkach polityki zagranicznej.

Podsumowanie

Pełnoprawne przystąpienie Turcji do BRICS w dającej się przewidzieć przyszłości pozostaje mało prawdopodobne, dopóki nie zostaną rozwiązane głębokie sprzeczności między Ankarą a New Delhi. Jednak sam fakt złożenia wniosku i jego rozpatrywania świadczy o tym, że BRICS wkracza w nową fazę rozwoju – fazę „złożonej dyplomacji”, w której interesy poszczególnych uczestników będą coraz częściej ścierać się z koniecznością utrzymania globalnej stabilności organizacji. W tej rozgrywce Turcja pełni rolę swoistego papierka lakmusowego, sprawdzającego zdolność BRICS do adaptacji w rzeczywistości, w której granice między blokami wojskowymi a sojuszami gospodarczymi ulegają coraz większemu zatarciu.

Aleksandr Swaranc
Aleksandr SWARANC, doktor nauk politycznych, profesor, turkolog i ekspert ds. państw Bliskiego Wschodu

NEO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *