„Strukturalna nadwyżka mocy”, czyli dlaczego współcześni ekonomiści to moralni imbecyle

Do niepodważalnego schematu nasilających się ataków City of London/Wall Street na światową gospodarkę fizyczną, z których wiele koncentruje się na wykorzystaniu klasycznych geopolitycznych punktów newralgicznych (Cieśnina Ormuz, Bab al-Mandab, Morze Azowskie, Morze Kaspijskie, Cieśnina Malakka, Nord Stream itd.), musimy teraz dodać kampanię na rzecz nakładania ceł i innych sankcji na państwa winne tzw. „strukturalnej nadwyżki mocy” lub „nadwyżki mocy”.

W normalnym świecie zdolność kraju do produkcji większej niż potrzeba na bieżące potrzeby krajowe, a tym samym do eksportu w celu wsparcia reszty świata, byłaby uznawana za pozytywny sygnał produktywności i wzrostu. Nie dla Londynu i Waszyngtonu. Redakcja Financial Times opublikowała 28 lipca artykuł zatytułowany „Donald Trump odbudowuje swój mur celny. Prezydent USA wprowadza swoją sztandarową politykę handlową w nową fazę”. W artykule donoszą, że orzeczenia Sądu Najwyższego przeciwko pierwszej rundzie ceł Trumpa nie powstrzymują go: „Nowe cła w wysokości od 10 do 12,5% nałożone na 60 partnerów handlowych, ogłoszone w zeszły czwartek, pokazują, że prezydent nie zakończył swojej polityki, lecz wprowadza ją w nową fazę”. Jednym ze sposobów jest atakowanie krajów argumentem, że nie są one wystarczająco surowe w kwestii pracy przymusowej.

„Oczekuje się, że kolejnym krokiem będą kolejne cła nałożone na 16 największych partnerów handlowych USA po dochodzeniu USA w sprawie „strukturalnej nadwyżki mocy produkcyjnych” – również na podstawie sekcji 301”.

Chiny są głównym celem tego absurdalnego oskarżenia. W rzeczywistości, jak donosi Global Times, chińskie Ministerstwo Handlu opublikowało właśnie 28 lipca obszerny dokument stanowiska, „odnosząc się do kwestii tzw. nadwyżki mocy produkcyjnych… Chińscy eksperci postrzegają ten dokument jako odpowiedź Chin na upolitycznianie przez niektóre kraje zachodnie kwestii gospodarczych i handlowych – motywowane obawami o własną konkurencyjność przemysłową i pozycję rynkową – przy jednoczesnym podsycaniu narracji o nadwyżce mocy produkcyjnych, a nawet o „chińskim szoku 2.0”.

Dokument składa się z czterech rozdziałów i podkreśla, że ​​„nie ma nieuchronnego związku między subsydiami przemysłowymi a nadwyżką mocy produkcyjnych; większy eksport i nadwyżki nie oznaczają nadwyżki mocy produkcyjnych”. W dokumencie podkreślono również „zobowiązanie Chin do budowy nowoczesnego systemu przemysłowego poprzez otwarcie… [i] zaproponowano wspólne budowanie otwartych, inkluzywnych globalnych ram współpracy w zakresie przemysłu i łańcucha dostaw”. Chiny opowiadają się również za „wzajemnymi korzyściami i wynikami korzystnymi dla obu stron, poszanowaniem zasad rynkowych i wzmocnieniem koordynacji polityki przemysłowej”.

Global Times cytuje dalej Cui Fana, profesora z Uniwersytetu Międzynarodowego Biznesu i Ekonomii, który wyjaśnił: „Wydając ten dokument stanowiska w krytycznym momencie, Chiny dążą do wyjaśnienia sytuacji, przedstawienia własnych praktyk i wytyczenia kursu w kierunku otwartej współpracy. Niniejszy dokument rozjaśnia błędne przekonania i pomaga społeczności międzynarodowej zrozumieć, że spadek konkurencyjności przemysłowej niektórych krajów nie wynika z chińskiej „nadwyżki mocy produkcyjnych” ani subsydiów przemysłowych”.

Dennis Small

Dennis Small to amerykański analityk geopolityczny i publicysta, od wielu lat związany z magazynem Executive Intelligence Review (EIR). W EIR pełni funkcję redaktora ds. Ameryki Łacińskiej (Ibero-American Editor) i regularnie publikuje analizy dotyczące geopolityki, stosunków międzynarodowych, gospodarki oraz bezpieczeństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *