Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) przeprowadził trzecią falę operacji Nasr-2, atakując amerykańskie obiekty wojskowe w Bahrajnie i Kuwejcie w odwecie za kolejne amerykańskie ataki na Republikę Islamską.
W oświadczeniu wydanym wieczorem 14 lipca Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował, że jego jednostki morskie i lotnicze przeprowadziły skoordynowany atak rakietowy i dronów pod kryptonimem „Ja Zain al-Abidin”.
Ostrzegł również, że dalsze działania militarne USA doprowadzą do zamknięcia Cieśniny Ormuz i wstrzymają regionalny eksport ropy i gazu.
Zgodnie z oświadczeniem, ataki zniszczyły kilka magazynów broni i części do okrętów i samolotów w bahrajńskiej bazie Sheikh Isa.
IRGC poinformował również, że zaatakował rampę rozmieszczania dronów bojowych MQ-9 Reaper w kuwejckiej bazie lotniczej Ali Al Salem, niszcząc lub uszkadzając kilka takich dronów.
Jak podano, operację przeprowadzono w odpowiedzi na przeprowadzone wcześniej tego dnia ataki armii amerykańskiej na kilka irańskich nadbrzeżnych stacji wojskowych.
W oświadczeniu ostrzegano, że odwet będzie kontynuowany tak długo, jak długo będą trwały tzw. zbrodnie amerykańskie, i stwierdzono, że wszelkie dalsze ataki spotkają się z „zaskakującymi odpowiedziami”. Stwierdzono również, że ropa naftowa ani gaz ziemny nie będą eksportowane z regionu, dopóki będą trwały działania USA, a ataki jedynie opóźnią ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz.
Wojsko Kuwejtu przyznało w oświadczeniu, że jeden z jego okrętów marynarki wojennej padł ofiarą ataków, które – jak określono – były irańskie, w wyniku których czterech żołnierzy zostało rannych. Zgodnie z oświadczeniem, kuwejcka obrona powietrzna wykryła i przechwyciła w ciągu dnia jeden pocisk balistyczny, pięć pocisków manewrujących i 33 drony.
W międzyczasie w Bahrajnie syreny alarmowe zawyły więcej niż raz, a ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało o przechwyceniu. Zgłaszano również skutki ataku.
Wcześniej irańskie media donosiły o amerykańskich atakach na kilka lokalizacji w południowym Iranie, w tym na wyspy Keszm, Kisz i Andimeszk.
Dowództwo Centralne potwierdziło rozpoczęcie kolejnych ataków na Iran czwartą noc z rzędu. W oświadczeniu stwierdzono, że ataki mają na celu „osłabienie irańskich zdolności wykorzystywanych do ataków na żeglugę handlową w Cieśninie Ormuz”.
„Ataki mają miejsce w czasie, gdy siły amerykańskie przygotowują się do wznowienia blokady morskiej irańskich portów i obszarów przybrzeżnych” – dodało dowództwo.
Ataki nastąpiły po tym, jak norweski tankowiec został ranny eksplozją spowodowaną niezidentyfikowanym urządzeniem u wybrzeży Omanu rano.
MTI Network, firma zajmująca się reagowaniem kryzysowym, poinformowała w oświadczeniu, że firma żeglugowa Stolt Tankers poinformowała, że „jej tankowiec Stolt Magnesium podczas rejsu po Morzu Arabskim u wybrzeży Omanu ucierpiał w wyniku eksplozji niezidentyfikowanego urządzenia zewnętrznego”, a rzecznik dodał, że „na szczęście wszyscy są bezpieczni i wszystko jest w porządku”.
Oczekuje się, że eskalacja będzie kontynuowana w nadchodzących dniach, chociaż memorandum o porozumieniu podpisane w zeszłym miesiącu przez Stany Zjednoczone i Iran w celu zakończenia wojny wciąż nie wygasło.
Żadna ze stron nie wydaje się być zainteresowana powrotem do otwartej wojny, ale jednocześnie żadna nie ustępuje, aby tego uniknąć. Skala działań wojennych wskazuje na zerwanie umowy. W ostatnich dniach naruszono niemal wszystkie jej warunki. To działa na korzyść Izraela.
Southfront.press
