Coraz więcej ludzi cierpi na psychozę imperium.
Ludzie, którzy nie potrafią wytrzymać dziesięciu minut bez sprawdzania telefonu, tracąc całe godziny dziennie na media społecznościowe i bezmyślne przewijanie ekranu.
Ludzie rozmawiający z chatbotami – czerpiący od nich wiedzę o świecie i życiu, nawiązujący z nimi przyjaźnie i wchodzący w relacje.
Ludzie pochłaniający bez opamiętania podcasty, treści ze serwisów streamingowych, gry wideo, aplikacje, e-papierosy czy smakołyki dostarczane pod drzwi przez niedopłacanych pracowników z krajów zniszczonych wojną.
Chleb zaprojektowano w laboratorium tak, by silnie uzależniał, a „igrzyska” śledzą nasze preferencje, by serwować nam dokładnie te widowiska, które najbardziej lubimy.
Psychoza imperium utrzymuje nas w stanie ciągłego rozproszenia i ucieczki od rzeczywistości; desperacko unikamy tu i teraz, jakbyśmy próbowali wyskoczyć z własnej skóry.
To gorączkowe poczucie niezadowolenia. Uporczywe złudzenie, że satysfakcja czai się tuż za rogiem – wystarczy tylko wykonać kolejny niespokojny ruch. To sztucznie wykreowane zaburzenie psychiczne. I jest ono warte biliony dolarów.
W kapitalistycznym imperium zadowoleni ludzie nie generują wartości. Nasze umysły muszą być nieustannie szturchane i drażnione, by wytrącić nas z naturalnego spokoju; chodzi o to, byśmy trwali w stanie ciągłego trudu i niezadowolenia, nieustannie sięgając po kolejną dawkę kolejnego produktu. Sprytni manipulatorzy odkryli, jak zbijać fortuny, wykorzystując niepokój, który sami w nas celowo podsycają.
Jesteśmy psychologicznie bombardowani reklamami i konsumpcyjnymi przekazami kultury głównego nurtu, które mają nas przekonać, że potrzebujemy więcej, niż mamy, i że w obecnym stanie jesteśmy niewystarczający. Że nie jesteśmy dość piękni, modni, skuteczni czy zamożni. Produkty projektuje się tak, by uzależniały – zmuszając nas do zakupu – a jednocześnie tak, by szybko stawały się przestarzałe, co wymusza kolejne zakupy.
Odbierają nam nasz naturalny stan zadowolenia, by następnie nam go odsprzedać. Podstępem zmuszają nas do opuszczenia naszego domu, a potem każą sobie płacić za wstęp, byśmy mogli go odwiedzić.
Coś poszło nie tak. Ludzkość zboczyła z właściwej drogi. Zagarnęli dobra wspólne, skolonizowali Nowy Świat, zbudowali zhierarchizowane społeczeństwo podzielone na posiadających i pozbawionych wszystkiego – a my wszyscy żyjemy teraz niczym kosmici na własnej planecie.
Nie musimy dłużej cierpieć z powodu tego szaleństwa stworzonego przez ludzi. Możemy wykonać pracę wewnętrzną, by odzyskać poczucie spełnienia, oraz pracę zewnętrzną, by odzyskać to, co ukradli nam manipulatorzy.
Nie musimy już dłużej godzić się na tę toksyczną relację. Zdrowy świat to nasze prawo od urodzenia. Zburzymy machinę szaleństwa i zaznamy spokoju, stąpając po ziemi planety, na której przyszliśmy na świat.
Caitlin Johnstone – UNZ
