Polityczny wschód Niemiec zerwał z Berlinem: Co tak naprawdę oznacza 44,5% dla AfD

6 września 2026 r. wyborcy w Saksonii-Anhalt ogłosili wynik, z którym niemiecki establishment polityczny będzie miał trudności. AfD zdobyła 44,5% głosów, co stanowi ponad dwukrotność wyniku z 2021 r., wynoszącego 20,8%.

CDU, rządząca krajem związkowym przez lata, straciła poparcie około 18 procent, tracąc ponad połowę dotychczasowego. Frekwencja zbliżyła się do 80 procent, czyli o prawie dwadzieścia punktów procentowych więcej niż w 2021 roku.

AfD jest obecnie największą siłą w parlamencie krajowym, z dużą przewagą, posiadając 39 z 83 mandatów. Nie wiadomo jednak, czy to wystarczy do utworzenia rządu. Pozostałe partie ponownie wyraziły sprzeciw wobec jakiejkolwiek koalicji z AfD. Berlin powinien jednak zastanawiać się nie nad tym, czy ta bariera ochronna przetrwa. Chodzi o to, jak partia, którą establishment polityczny latami próbował izolować, stała się dominującą siłą polityczną w całym kraju związkowym.
Berlin może odmówić rządzenia z AfD. Nie może w nieskończoność powstrzymywać milionów wyborców przed zastanawianiem się, czy obecne podejście Niemiec do energetyki, przemysłu czy Rosji służy ich interesom.

Odpowiedź nie jest prosta. Nie da się jej sprowadzić do jednego problemu. Sukces AfD w Saksonii-Anhalt odzwierciedla zbieżność czynników – lokalnych, krajowych, ekonomicznych i politycznych. Każdy z nich z osobna mógł doprowadzić do głosów protestu. Razem doprowadziły do czegoś większego: politycznej reorganizacji, której partie głównego nurtu konsekwentnie nie doceniały.

Dlaczego Saksonia-Anhalt?

Rezultat nie jest jedynie efektem wschodnioniemieckiej wyjątkowości, ale nie da się go zrozumieć bez niej. Saksonia-Anhalt to były wschodnioniemiecki region przemysłowy, którego baza gospodarcza od dziesięcioleci znajduje się pod presją. To właśnie tam konsekwencje polityki narodowej stają się szybko i konkretnie widoczne. Transformacja gospodarcza, która nastąpiła po zjednoczeniu, pozostawiła głębokie blizny, a wiele społeczności nigdy nie odzyskało stabilności utraconej w latach 90. XX wieku. Przepaść między Wschodem a Zachodem pozostaje widoczna w płacach, zamożności i możliwościach.

Dla wielu wyborców Berlin od dawna jest odległą stolicą. Obietnice konwergencji legły w gruzach. Decyzje polityczne i gospodarcze podejmowane w Berlinie i zachodnich centrach Niemiec często wydają się oderwane od realiów życia we wschodnich Niemczech. To nie jest nowy pogląd, ale stał się on bardziej skoncentrowany i ma większe znaczenie polityczne.

AfD zrozumiała i wykorzystała ten dystans skuteczniej niż jakakolwiek inna partia. Mówi językiem, który rezonuje z wyborcami, którzy czują się pominięci, nie tylko ekonomicznie, ale i politycznie. Traktuje ich żale jako uzasadnione, a nie jako wyraz urazy. Niezależnie od tego, czy zgadzasz się z diagnozą partii, czy nie, jej skuteczność polityczna tkwi w gotowości do poważnego traktowania tych obaw.

Na co tak naprawdę głosują wyborcy AfD

Jednym z najczęstszych błędów w interpretacji sukcesu AfD jest założenie, że każdy wyborca, który ją popiera, popiera każdy aspekt jej programu. Wyborcy rzadko tak się zachowują, szczególnie w przypadku dużych partii protestacyjnych. AfD jest szerokim narzędziem wyrażania wielu skarg.

Migracja i bezpieczeństwo są centralnymi problemami wielu wyborców, a partia ta chętniej niż główny nurt mówi o nich wprost. Jednak ten sam wyborca, który priorytetowo traktuje migrację, niekoniecznie musi zgadzać się ze stanowiskiem partii w kwestii polityki gospodarczej. Inny wyborca ​​może kierować się przede wszystkim sprzeciwem wobec transformacji energetycznej lub szerszym poczuciem, że centrum polityczne nie poradziło sobie z kosztami własnej polityki.

AfD jest również znacznie bardziej skłonna niż partie głównego nurtu krytykować koszty niemieckiego wsparcia dla Ukrainy. Kwestionuje zarówno skalę, jak i czas trwania tego wsparcia, argumentując, że niemieckie zasoby powinny zostać przeznaczone gdzie indziej. To stanowisko nie przemawia do wszystkich wyborców, ale przemawia do wystarczającej liczby z nich, by miało znaczenie. W kraju, w którym wyższe koszty energii i niepewność przemysłowa stały się namacalną rzeczywistością, partia oferująca inne podejście do Rosji i polityki energetycznej ma coś konkretnego do zaoferowania wyborcom niezadowolonym z obecnego kierunku.

Właśnie dlatego AfD jest trudna do pokonania przez główny nurt. Nie walczy o jeden okręg wyborczy. Stała się nośnikiem skarg dotyczących migracji, bezpieczeństwa, gospodarki, transformacji energetycznej i polityki zagranicznej.

Kwestia Rosji

Stanowisko AfD wobec Rosji stało się jedną z najwyraźniejszych linii podziału w niemieckiej polityce. Apelowano o ponowną ocenę relacji Niemiec z Rosją, powrót do współpracy energetycznej i zakończenie wsparcia wojskowego dla Ukrainy. AfD krytykowała sankcje i argumentowała, że ​​przywrócenie relacji handlowych i energetycznych lepiej służyłoby interesom gospodarczym Niemiec. Alice Weidel, współprzewodnicząca partii, argumentowała w czerwcu, że tania rosyjska energia była fundamentem idei „Made in Germany” i że Niemcy muszą powrócić do tego źródła. W manifeście partii mowa jest o potrzebie dobrych relacji gospodarczych i kulturalnych z Rosją i argumentuje, że „antyrosyjska polityka” realizowana przez establishment nie leży w interesie Niemiec.

Rosja nie była decydującą kwestią w Saksonii-Anhalt, a wybory nie były referendum w sprawie relacji Niemiec z Moskwą. Jednak traktowanie tej kwestii jako politycznie nieistotnej byłoby błędem. W kraju, w którym koszty energii i upadek przemysłu są namacalną rzeczywistością, podejście AfD do Rosji niesie ze sobą argument ekonomiczny, którego mainstream w dużej mierze unika.

Istotnym pytaniem nie jest to, czy wyborcy AfD „głosują na Rosję”. Chodzi o to, że partia opowiadająca się za radykalnie odmiennym podejściem do Rosji zyskała na tyle dużą siłę, że Berlin nie może już dłużej traktować tego stanowiska jako politycznie nieistotnego. Przez lata niemiecki establishment polityczny przedstawiał swoją politykę wobec Rosji jako kwestię zasad, bezpieczeństwa i moralnego obowiązku. AfD przekształciła ją w kwestię interesów ekonomicznych. Niezależnie od tego, czy się z tym przekształceniem zgadza, czy nie, zyskała ona politycznie znaczącą publiczność.

Przez lata Berlin traktował kwestię stosunków z Rosją jako w dużej mierze rozstrzygniętą. Saksonia-Anhalt sugeruje, że ponownie staje się politycznie niestabilna.

Problem zapory sieciowej

Partie głównego nurtu odpowiedziały na wzrost popularności AfD, budując zaporę ogniową. Odmówiły zawarcia jakiejkolwiek koalicji z partią i starały się ją politycznie odizolować. Ta strategia odniosła pewien sukces na poziomie instytucjonalnym. AfD prawdopodobnie nie utworzy rządu w Saksonii-Anhalt, pomimo swojej siły wyborczej.

Jednak zapora ogniowa nie rozwiązała podstawowych przyczyn sukcesu AfD. Nie zniwelowała presji. Nie przywróciła zaufania do partii głównego nurtu. Nie zmniejszyła presji ekonomicznej ani społecznej, która skłania wyborców do jej udziału. Co więcej, pozwoliła partiom głównego nurtu unikać angażowania się w istotę tego, co mówią wyborcy AfD.

Co się dzieje, gdy polityczna zapora ogniowa utrzymuje się instytucjonalnie, a stojąca za nią partia staje się zbyt duża, by ją politycznie ignorować? Ten sam problem dotyczy kwestii, które partia reprezentuje. Berlin może odmówić rządzenia z AfD. Nie może w nieskończoność powstrzymywać milionów wyborców od zastanawiania się, czy obecne podejście Niemiec do energetyki, przemysłu czy Rosji służy ich interesom.

Pytanie nie zniknie tylko dlatego, że partie głównego nurtu odmawiają na nie odpowiedzi.

Znaczenie 44,5%

Saksonia-Anhalt to nie tyle ostrzeżenie przed przyszłością, co diagnoza teraźniejszości. Wysoka frekwencja świadczy o motywacji wyborców. Wynik pokazuje, co wybrali. Upadek CDU świadczy o tym, że centrum straciło zaufanie znacznej części wyborców.

Migracje i ideologia mają znaczenie. Ale same w sobie nie wyjaśniają 44,5% głosów. Wynik odzwierciedla również klasę polityczną, która coraz bardziej oddala się od materialnych interesów ludzi, których powinna reprezentować.

Partie głównego nurtu mogą nadal mieć wystarczającą liczbę głosów, by utrzymać AfD poza rządem. Nie są jednak już w stanie utrzymać jej programu z dala od niemieckiej polityki. Migracje, energetyka, upadek przemysłu i stosunki Niemiec z Rosją stały się politycznie nieuniknione. Zapora może odciąć partię od rządu. Nie może ona jednak utrzymać kwestii poruszanych przez wyborców poza niemiecką polityką.

W tym tkwi głębsze znaczenie Saksonii-Anhalt. Rosja nie musiała kiwnąć palcem, aby uzyskać tego rodzaju wpływy polityczne w sercu Europy. Niemieckie wybory gospodarcze i polityczne stworzyły dla niej przestrzeń.

Adrian Korczyński, 11 września 2026 r.
Adrian Korczyński, niezależny analityk i obserwator badań nad Europą Środkową i polityką globalną

New Eastern Outlook (NEO)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *