Notatka Bessenta z Camp David dowodzi, że „koniec jest bliski”

OPINIA-WSTĘP (Fragment opinii) – Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent ujawnił w piątek, 31 lipca, podczas posiedzenia gabinetu prezydenta Donalda Trumpa listę „rzeczy do zrobienia”, wskazując, że rozważa on zakup przez USA jenów japońskich o wartości od 5 do 10 miliardów dolarów. Świadczy o tym zdjęcie agencji Reuters wykonane podczas spotkania (pokazanego powyżej) w Camp David.

Prawdziwa panika nie panuje w Zatoce Perskiej. Panuje w bilansach.

Podczas gdy świat zastanawia się, czy najnowsza groźba Trumpa dotycząca „załadowanego i gotowego do strzału” to kolejny blef, prawdziwa historia rozgrywa się nie w Cieśninie Ormuz, lecz na rynkach walutowych. Wczoraj sekretarz skarbu Bessent został sfotografowany z listą „rzeczy do zrobienia”, na której widniał napis: „Kup jeny japońskie (JPY) za 5–10 miliardów dolarów”. Nie bazgrze o dziesięciomiliardowej interwencji walutowej w notatniku na rutynowe spotkanie. Robisz to, gdy trzecia co do wielkości gospodarka świata jest bliska zdetonowania globalnego rynku obligacji.

To ekonomiczny front tej samej wojny, o której właśnie czytałeś. Podczas gdy armii USA skończyła się amunicja do prowadzenia kampanii powietrznej, Departament Skarbu USA traci wiarygodność finansową, by podtrzymać wojnę.

Pułapka Japonii

Japonia jest największym zagranicznym posiadaczem długu publicznego USA, posiadając obligacje skarbowe o wartości ponad 1,1 biliona dolarów. Jej gospodarka jest również niszczona przez ten sam kryzys energetyczny, który dusi resztę świata. Cena LNG – paliwa, które Japonia musi importować, aby zapewnić sobie dostawy prądu – wzrosła o 77,5% do zeszłego roku. Oznacza to, że bilans handlowy Japonii krwawi, a jej waluta, jen, spadła do najniższego poziomu od 15 lat w stosunku do dolara.

Upadek jena to katastrofa dla Japonii. Sprawia, że importowana energia staje się jeszcze droższa, miażdżąc krajową konsumpcję i produkcję przemysłową. Ale upadek jena stanowi również egzystencjalne zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych z jednego prostego powodu: japońscy inwestorzy, którzy przez dekady pożyczali tanie jeny, aby kupić amerykańskie aktywa o wyższej rentowności, stoją teraz w obliczu wezwania do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego o historycznej skali. Jeśli jen spadnie zbyt mocno, będą zmuszeni sprzedać amerykańskie obligacje, aby pokryć straty.

Jeśli Japonia sprzeda obligacje amerykańskie, stopy procentowe w USA gwałtownie wzrosną. Jeśli stopy procentowe w USA gwałtownie wzrosną, amerykański rynek nieruchomości, giełda i budżet federalny załamią się jednocześnie. Stany Zjednoczone znajdują się więc w absurdalnej sytuacji, w której muszą wspierać japońskiego jena – nie z altruizmu, ale dlatego, że Japonia przykłada pistolet do głowy globalnemu rynkowi obligacji.

Euro jest poświęcane

W tym miejscu notatka Bessenta staje się mrocznie komiczna. Departament Skarbu USA nie kupuje jenów za świeżo wydrukowane dolary – to tylko dolałoby oliwy do ognia inflacyjnego, który i tak już szaleje. Zamiast tego, sprzedają swoje rezerwy euro, aby sfinansować zakup jenów. Logika jest prosta: poświęcić walutę strefy euro, aby uratować dolara przed konsekwencjami japońskiego wyprzedania obligacji.

To ekonomia voodoo u schyłku imperium. Stany Zjednoczone aktywnie angażują się teraz w wojnę walutową z własnymi sojusznikami – pozbywając się europejskich aktywów, aby podtrzymać japoński system finansowy, który jest strukturalnie niewypłacalny pod ciężarem kosztów energii, których nie są w stanie kontrolować. To „zombie QE” wykorzystujące dziwaczne i niebezpiecznie niepoważne narzędzia makroekonomiczne, aby przywrócić do życia martwe rynki po drugiej stronie świata. To wskaźnik wielkiej depresji.

Kolejny Domino

Europejski Bank Centralny na razie milczy, ale nie może tego ignorować wiecznie. Stany Zjednoczone skutecznie eksportują swoją niestabilność finansową do strefy euro, osłabiając euro w czasie, gdy Europa zmaga się już z kryzysem na rynku diesla, załamaniem produkcji przemysłowej i poziomami zapasów gazu, które nie przetrwają zimy. Jeśli EBC podejmie działania odwetowe – sprzedając własne rezerwy dolarowe w obronie euro – wojna domowa banków centralnych rozgorzeje, a cały system walut fiducjarnych po 1971 roku stanie w obliczu kryzysu zaufania, którego nie będzie w stanie przetrwać.

Tymczasem rentowność 10-letnich japońskich obligacji rządowych zbliża się do poziomów, które matematycznie uniemożliwiają obsługę długu publicznego Japonii. Bank Japonii jest w pułapce: podnieś stopy procentowe, aby bronić jena, a zbankrutuje własny rząd; obniż stopy procentowe, a jen spadnie, wywołując wyprzedaż obligacji, której próbujesz uniknąć.

Co to oznacza na najbliższe tygodnie

„Wyciek” Bessenta nie jest odosobnionym wydarzeniem. To pierwsza widoczna rysa w tamie, która wkrótce pęknie. Departament Skarbu USA nie przeprowadza skoordynowanych interwencji walutowych w przypadku rutynowych turbulencji. Robi to, gdy system jest oddalony o godziny lub dni od kaskadowej awarii.

Oto, co prawdopodobnie się wydarzy:

Dalsza interwencja wobec jena: Stany Zjednoczone i Japonia będą nadal wspierać jena poprzez bezpośrednie operacje rynkowe. Będzie to działać przez dni, a może i tygodnie. Nie rozwiąże to jednak podstawowego problemu, jakim jest fakt, że Japonia nie może pozwolić sobie na import energii po obecnych kursach walutowych.

Ryzyko odwetu ze strony EBC: Jeśli euro osłabi się zbyt mocno, EBC będzie zmuszony zareagować – albo ustnie, grożąc własną interwencją, albo bezpośrednio, sprzedając dolary. To przekształciłoby kontrolowany kryzys w otwarty konflikt między bankami centralnymi.

Rozwiązanie transakcji carry trade: Nawet jeśli jen tymczasowo się ustabilizuje, szersze rozwiązanie transakcji carry trade na jenie będzie kontynuowane. Oznacza to dalszą presję na sprzedaż amerykańskich akcji i obligacji oraz dalszą presję na wzrost rentowności.

Wypadek na rynku obligacji: W pewnym momencie duża japońska instytucja – fundusz emerytalny, bank, ubezpieczyciel – będzie zmuszona upłynnić znaczną część amerykańskich obligacji skarbowych, aby sprostać wezwaniom do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego. Kiedy to nastąpi, rynek obligacji się zablokuje, a Rezerwa Federalna będzie zmuszona wkroczyć jako nabywca ostatniej szansy, tworząc pieniężny dług i oficjalnie kończąc z pozorami stabilności amerykańskiej polityki fiskalnej.

Synteza

Sytuacja militarna i sytuacja finansowa to dwa fronty tej samej wojny. Stany Zjednoczone nie mogą kontynuować kampanii wojskowej, ponieważ kończą im się zasoby paliwa i amunicji. Stany Zjednoczone nie mogą utrzymać systemu finansowego, ponieważ ich wiarygodność i cierpliwość wierzycieli są na wyczerpaniu. Oba te aspekty odzwierciedlają tę samą fundamentalną rzeczywistość: porządek petrodolara po 1971 roku, który opierał się na taniej energii i uległych krajach wierzycielskich, rozpada się.

Trump może blefować, by przebrnąć przez kolejną rundę „rozmów pokojowych”. Departament Skarbu może przeforsować kolejną rundę interwencji walutowych. Ale żaden z nich nie jest w stanie wyprodukować baryłki kwaśnej ropy, metra sześciennego gazu ziemnego ani zaufania wierzyciela, który zdał sobie sprawę, że zabezpieczenie przepadło. Wojna się staje się przegrana. System finansowy się kończy. To, co teraz oglądamy, jest finałem obu tych wydarzeń.

Hal Turner

2 sierpnia 2026

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *