Iskry lecą, ale nikt nie steruje

Wiadomości EIR Daily News • Piątek, 31 lipca 2026 r.

Pytanie, jakie nasuwa się w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin, nie brzmi, czy Donald Trump lub Iran „wygrywają” wojnę, ani czy ostatnie działania stanowią eskalację, czy krok wstecz. Oba pytania zakładają, że ktoś dokonuje wyboru. To, co się dzieje, to szersza dynamika napędzająca wydarzenia niejako automatycznie – stan, w którym to, co zostało wprawione w ruch, generuje wydarzenia poza kontrolą tych, którzy rzekomo sprawują władzę, i na które reagują nie poprzez ich rewizję, ale pogłębiając chaos.

Po pięciu dniach przerwy Stany Zjednoczone wznowiły ataki na Iran późnym wieczorem 29 lipca. Dowództwo Centralne (CENTCOM) twierdziło, że zaatakowało dziesiątki celów Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) w odwecie za irański atak na bazę lotniczą Muwaffaq Salti w Jordanii dzień wcześniej. Irańskie władze poinformowały, że w wyniku nalotów zginęło troje członków jednej rodziny na wyspie Keszm, a także zapowiedziały zaostrzenie kontroli nad Cieśniną Ormuz. Pięć miesięcy bombardowań przyniosło skutek odwrotny od zamierzonego.

Teatr nie pozostanie również w granicach kraju. Egipt potwierdził tajemniczy przypadek ataku drona na gazowiec w porcie Damietta – pierwszy atak na terytorium Egiptu od początku wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem i pierwszy raz, gdy wojna rozprzestrzeniła się na Morze Śródziemne. Szczegóły wydarzenia wciąż nie są znane, ale wskazuje ono na kolejny niebezpieczny punkt eskalacji, jeśli nie zostanie szybko uspokojony. Dodajmy do tego amerykańsko-saudyjskie ataki na irackie grupy milicji dzień wcześniej i blokadę morską Huti na Morzu Czerwonym, a obraz staje się jaskrawo wyraźny: szybko rozszerzający się zakres konfliktu.

Mimo to wojna nie rozwija się dobrze i nikt nie ma nad nią kontroli. CSIS poinformowało 29 lipca, że ​​zapasy amerykańskich pocisków przechwytujących Patriot spadły z 2330 w lutym do około 800, a THAAD z 452 do poniżej 280 – sytuacja ta stawia obecnie bezpieczeństwo USA w innych lokalizacjach pod znakiem zapytania. Frustracja narasta. NBC News donosi, że prezydent Trump w zeszłym tygodniu wybuchnął złością na członków gabinetu; jedno ze źródeł nazwało go „zdsperowanym”, a urzędnik amerykański przyznał, że administracja „odniosła serię taktycznych zwycięstw”, ale „stoi w obliczu strategicznej porażki bez jasnych wytycznych politycznych ani decyzji co do kierunku, w którym zmierza”. Potrzebne jest wygaszenie, ale brakuje dojrzałego przywództwa, które by się tego podjęło.

To właśnie przed tym niebezpieczeństwem ostrzegała Helga Zepp-LaRouche w swoim webcastingu z 29 lipca: „poziom zaufania jest całkowicie załamany” – ubolewała. „Gdybym był Irańczykiem i spojrzał na amerykańskie oferty negocjacji, powiedziałbym: »Chwileczkę, złamali je trzy razy z rzędu bez zapowiedzi, a przecież negocjowaliśmy w dobrej wierze. Dlaczego mielibyśmy im ufać po raz czwarty?«”. Mechanizm dyplomacji, dzięki któremu można było osiągnąć jakiekolwiek porozumienie, został zdemontowany.

Podobna sytuacja ma miejsce w Europie. Podczas silnego rosyjskiego ostrzału w nocy z 29 na 30 lipca pocisk manewrujący przeleciał około 90 km nad Polską i zdetonował na polu. NATO poderwało polskie F-16 i samoloty wsparcia, a wysoki rangą urzędnik NATO powiedział CNN, że siły sojuszu były sekundy od odpalenia pocisku, zanim oceniły, że spadnie on sam. Sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, określił to jako „kolejny lekkomyślny akt Rosji” – co dodatkowo podsyciło histerię rozprzestrzeniającą się obecnie w krajach europejskich. Ponadto rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało nowe oświadczenie ostrzegające przed nasileniem się ukraińskich ataków na infrastrukturę żeglugową Morza Czarnego, które ponownie zmusiły Konsorcjum Rurociągów Kaspijskich do wstrzymania załadunku.

Były indyjski dyplomata M.K. Bhadrakumar w artykule zatytułowanym „USA przyłączają się do wojen w Eurazji i Azji Zachodniej” również opisuje rozszerzający się zakres tych konfliktów. Zauważa, że ​​sam Pentagon po cichu rozszerzył wojnę z Iranem na Morze Kaspijskie w zeszły piątek, atakując Bandar Anzali – największy port Iranu nad Morzem Kaspijskim i centrum handlu z Rosją. Atak Ukrainy na irański statek na Morzu Kaspijskim następnego dnia „nie jest zatem przypadkowym incydentem” – zauważył – i „może być dobrze zaplanowanym posunięciem Waszyngtonu”. Nour News, serwis informacyjny bliski irańskiej Najwyższej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, dochodzi do tego samego wniosku: Waszyngton angażuje na Ukrainie nowych aktorów z Jemenu i Libanu, w wydarzenia, które „mogą w rzeczywistości być powiązanymi elementami skoordynowanego planu”.

To, że wojna USA z Iranem i wojna Ukraina z Rosją stają się jednym, nie jest już twierdzeniem. Jednocześnie żadne z tych wydarzeń nie było odosobnione. Wręcz przeciwnie, są one częścią tej samej neokolonialnej polityki, której celem jest utrzymanie porządku jednobiegunowego i zmiażdżenie wszelkiej opozycji wobec niego. Jak powiedział rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow w wywiadzie z 29 lipca, wcześniejsze próby Zachodu, by „rozczłonkować” Rosję po upadku Związku Radzieckiego, ponownie pojawiły się w kontekście obecnego konfliktu.

Ale ten stary porządek się załamał. Pozostał wielobiegunowy chaos i konieczność, jak argumentowała Zepp-LaRouche od początku wojny na Ukrainie, nowej architektury bezpieczeństwa i rozwoju, która go zastąpi. „Jeśli tego nie powstrzymamy” – ostrzegła – „jesteśmy tak blisko katastrofy w historii ludzkości, że mogę jedynie powiedzieć, że osoby zaniepokojone muszą wystąpić i wyrazić swoje poglądy”.

To właśnie temat zostanie poruszony podczas Okrągłego Stołu EIR 31 lipca, którego główny panel zatytułowany będzie „Dialog cywilizacji: rozwój czy III wojna światowa”.

Oprac. Stewart Battle (EIRNS)

Wiadomości EIR piątek, 31 lipca 2026

tł. AF Poray

Stewart Battle jest amerykańskim dziennikarzem i analitykiem związanym z EIR News Service (EIRNS), agencją informacyjną wydającą tygodnik Executive Intelligence Review (EIR), założony przez Lyndon H. LaRouche Jr.. Od co najmniej 2024 r. zasiada w redakcji EIR jako członek Editorial Board (Rady Redakcyjnej).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *