Iran odpowiada ogniem na wojnę gospodarczą USA

24 sierpnia późnym wieczorem, w pobliżu Cieśniny Ormuz, zaatakowano tankowiec, tuż przed ogłoszeniem przez Stany Zjednoczone operacji gospodarczej mającej na celu odcięcie Iranowi „linii ratunkowych”.

W komunikacie prasowym brytyjskie centrum operacji handlowych na morzu (UKMTO) poinformowało, że tankowiec został trafiony nieznanym pociskiem u wybrzeży Omanu, około dziewięciu mil morskich na północny wschód od nadmorskiego miasta Asz-Sziszah.

„Kapitan tankowca zgłasza, że ​​statek został trafiony nieznanym pociskiem, który uszkodził maszynownię i unieruchomił statek” – poinformowało UKMTO.

Wszyscy członkowie załogi zostali uznani za bezpiecznych, dodało UKMTO, zaznaczając, że wpływ incydentu na środowisko nie był znany w momencie sporządzania raportu i że władze prowadzą dochodzenie w sprawie incydentu.

Tankowiec, zidentyfikowany na podstawie danych o ruchu morskim jako Metro Venetian pod banderą Liberii, najwyraźniej płynął południowym szlakiem sponsorowanym przez Stany Zjednoczone w Cieśninie Ormuz, wzdłuż wybrzeża Omanu. Wskazuje to, że ataku dokonał Iran, choć Republika Islamska nie przyznała się jeszcze do odpowiedzialności.

Atak miał miejsce mniej więcej w tym samym czasie, gdy Stany Zjednoczone rozpoczęły „Operację Wygnańców Ekonomicznych”, szeroko zakrojoną kampanię mającą na celu całkowite odizolowanie Iranu od globalnego systemu finansowego.

„Naszym celem jest odcięcie wszelkich ekonomicznych źródeł utrzymania tego tyrańskiego reżimu, dopóki Teheran nie stanie sam” – powiedział dziennikarzom podczas konferencji prasowej sekretarz skarbu Scott Bessent, który ogłosił operację.

Stany Zjednoczone „nie zarządzają już zagrożeniem ze strony Iranu”, ale raczej je „kończą” – powiedział Bessent, dodając, że „siła amerykańskiej gospodarki” umożliwiła Waszyngtonowi przeprowadzenie takiej ofensywy finansowej równolegle z operacjami wojskowymi.

„Bezprecedensowe” sankcje, wprowadzone przez prezydenta USA Donalda Trumpa, wymierzone są w „najważniejsze linie życia” Iranu, w tym lotnictwo, żeglugę, złoto, technologię i aktywa cyfrowe – powiedział.

Bessent zauważył również, że Departament Skarbu umieścił na czarnej liście ponad 60 podmiotów, osób i statków na całym świecie, znacznie zwiększając ryzyko sankcji wtórnych dla każdego podmiotu międzynarodowego kontynuującego współpracę z Iranem. Określił tę politykę jako „gospodarcze duszenie tego reżimu”.

Po ogłoszeniu, sekretarz obrony Pete Hegseth powiedział, że administracja Trumpa nie wyklucza użycia siły militarnej przeciwko Iranowi po zniesieniu sankcji.

„W żadnym wypadku nie wykluczamy użycia ataków kinetycznych w Cieśninie Ormuz ani w okolicach Iranu” – powiedział Hegseth dziennikarzom, dodając, że Iran nie jest w stanie poradzić sobie z wywieraną na niego presją ekonomiczną.

Pomimo rosnącej presji ze strony USA, agencja Reuters poinformowała, że ​​24 sierpnia ruch przez Cieśninę Ormuz spadł do zaledwie jednego statku komercyjnego, a Iran utrzymuje ten strategiczny szlak wodny – odpowiadający za około 20 procent światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego – pod ścisłą kontrolą.

Powołując się na wstępne dane firmy Kpler, zajmującej się śledzeniem ruchu statków, agencja podała, że ​​w ciągu dnia przez wąski kanał przepłynął tylko jeden bardzo duży gazowiec, wpływając z Zatoki Omańskiej. Dla porównania, dzień wcześniej odnotowano przepływ sześciu statków wszystkich typów przez ten szlak wodny.

W odpowiedzi na niedawną eskalację działań USA, irański minister gospodarki Ali Madanizadeh przewidział „kolejną porażkę” administracji Trumpa, mówiąc, że Republika Islamska ma „dwuletni plan” przeciwdziałania nowym sankcjom Waszyngtonu.

„Zrobili wszystko, co w ich mocy, aby wystawić na próbę determinację narodu irańskiego i władz kraju, ale za każdym razem ponosili porażkę. Wygląda na to, że chcieli ponieść kolejną porażkę” – powiedział Madanizadeh w telewizji państwowej.

„Długo czekaliśmy na te plany, a rząd jest i był gotowy, i ma dwuletni plan radzenia sobie z tymi wydarzeniami” – dodał.

W obliczu tej eskalacji, minister spraw wewnętrznych Pakistanu, który towarzyszył dowódcy armii, Asimowi Munirowi, podczas wizyty w Iranie, poinformował o „znacznym postępie” w rozmowach, które koncentrowały się na zakończeniu wojny między Islamską Republiką Iranu a Stanami Zjednoczonymi 25 sierpnia.

Rozmowy między obiema stronami koncentrowały się na środkach mających na celu zapobieżenie dalszej eskalacji, ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz i przyspieszonym zakończeniu konfliktu, jak wynika z oddzielnego oświadczenia pakistańskiego wojska na temat spotkania Munira z irańskimi przywódcami.

Obie strony wymieniły również poglądy na temat pokoju regionalnego i sposobu osiągnięcia negocjacyjnego rozwiązania sporu, dodano w oświadczeniu.

„Prezydent Iranu szczerze podzielił się perspektywą swojego rządu i odbyliśmy bardzo konstruktywną wymianę zdań na temat poruszanych kwestii” – powiedział minister spraw wewnętrznych Mohsin Naqvi w poście na portalu X.

Podsumowując, najnowsze wydarzenia – atak na tankowiec, nowe sankcje i naciski mediacyjne ze strony Islamabadu – wpisują się w schemat powtarzający się od czasu, gdy Stany Zjednoczone i Izrael wypowiedziały wojnę Iranowi ponad pięć miesięcy temu: cykl eskalacji, po którym następuje deeskalacja.

Kampania Waszyngtonu, mająca na celu wywieranie presji ekonomicznej, prawdopodobnie nie zmusi Iranu do ustępstw, ale zwiększa ryzyko kolejnej rundy bezpośrednich walk. Jednocześnie całkowite zakończenie konfliktu lub pełne wznowienie otwartej wojny wydaje się mało prawdopodobne w najbliższej przyszłości. Zamiast tego pojawił się długotrwały konflikt o niskiej intensywności, który nie wykazuje oznak samoistnego rozwiązania – konflikt, który może przetrwać administrację Trumpa. Dla Iranu, który jak dotąd bez szwanku znosi presję, ten rozciągnięty harmonogram działa na jego korzyść.

Southfront

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *