Iran i Oman są o krok od podpisania historycznego porozumienia o ponownym otwarciu Cieśniny Republiki Islamskiej, które dałoby Teheranowi kontrolę nad całym ruchem przywozowym, poinformowała agencja Reuters 6 sierpnia.
Zanim Stany Zjednoczone i Izrael wypowiedziały wojnę Iranowi pod koniec lutego, cieśnina łącząca Zatokę Perską z Oceanem Indyjskim była jednym z najważniejszych szlaków żeglugowych na świecie, obsługując około jednej piątej światowego eksportu ropy naftowej i gazu, a także innych niezbędnych towarów. Statki wszystkich krajów mogłyby przepływać przez nią swobodnie, bez opłat i ograniczeń.
Wysokie rangą źródło irańskie poinformowało agencję Reuters, że zgodnie z najnowszą propozycją Republika Islamska mogłaby w razie potrzeby interweniować w ruchu przywozowym, podczas gdy ruch przywozowy odbywałby się trasą między Iranem a Omanem, z zezwoleniem na wyjazd przez Maskat po powiadomieniu Teheranu.
Iran domaga się opłat w wysokości od 5 do 7 procent ceny ładunków od statków korzystających z cieśniny, według wysokiego rangą urzędnika irańskiego. Oman rozważa opłaty w wysokości około 3 procent, podczas gdy Stany Zjednoczone nie chcą żadnych opłat.
Wiodące światowe stowarzyszenia żeglugowe stwierdziły w liście otwartym wysłanym w tym tygodniu do agencji żeglugowej ONZ, że zdolność statków handlowych do żeglugi międzynarodowymi drogami wodnymi „bezpiecznie, przewidywalnie i bez zbędnych przeszkód ma fundamentalne znaczenie dla odporności łańcuchów dostaw, stabilności gospodarczej i bezpieczeństwa energetycznego”.
Ostrzegły również, że wprowadzenie obowiązkowych opłat za tranzyt lub usług przez cieśninę jest „opłatą, która nie ma nazwy”, a ponadto ustanowiłoby „precedens, który mógłby podważyć uznane na arenie międzynarodowej ramy prawne regulujące cieśniny wykorzystywane do międzynarodowej żeglugi i tranzytu”.
Cztery źródła branżowe poinformowały również agencję Reuters, że proponowana umowa nie jest łatwa do zrealizowania ze względu na sankcje USA i restrykcyjne klauzule ubezpieczeniowe dotyczące wszelkich płatności.
Ruch żeglugowy przez Cieśninę Ormuz znacznie spadł w ostatnich dniach. Według danych żeglugowych firmy Kpler, w sierpniu przez Cieśninę Ormuz przepłynęły zaledwie dwa statki: wchodzący na cieśninę węglowy statek pod banderą Panamy oraz wypływający z niej statek towarowy pod banderą Wysp Marshalla. Przed wojną przez cieśninę Ormuz zazwyczaj przepływało od 130 do 140 statków.
Pomimo sprzeciwów stowarzyszeń żeglugowych, umowa wydaje się być w toku. Iran poinformował wcześniej tego dnia, że osiągnął porozumienie z Omanem w sprawie trasy żeglugowej przez Cieśninę Ormuz.
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmaeil Baqaei nie podał dalszych szczegółów umowy, która, jak stwierdził, jest „w końcowej fazie”. Ostrzegł jednak, że umowa z Omanem nie zagwarantuje bezpiecznej żeglugi przez cieśninę, argumentując, że bezpieczeństwo nadal jest zagrożone przez blokadę portów irańskich przez USA.
Ostrzeżenia ze strony źródeł branżowych, wraz z wypowiedziami Baqaei, jasno wskazują, że porozumienie między Iranem a Omanem prawdopodobnie nie dojdzie do skutku bez zgody Waszyngtonu.
Chociaż wiele stron wydaje się być zaniepokojonych, a nawet wręcz niezadowolonych z porozumienia, które umacnia kontrolę Republiki Islamskiej nad Cieśniną Ormuz, nie ma innych realnych alternatyw dla ponownego otwarcia strategicznego szlaku wodnego. Stany Zjednoczone albo zaakceptują porozumienie i je ułatwią, albo wznowią wojnę i być może rozpoczną wysoce ryzykowną operację lądową.
Southfront
