Ellen Brown i Earl Staelin: Czy bankowość publiczna rozwiąże problem sztucznej inteligencji? I zakończy wojnę?

Fragmenty wywiadu Kevina Barretta:

Kevin Barrett: Być może bankom będzie trudniej sprzedać wojny, jeśli nastanie powszechny dobrobyt, prawda? Walka o ograniczone zasoby jest ważnym elementem ich sprzedaży wojen. Ellen, skoro napisałaś serię artykułów o Obfitości AI, możesz nas wprowadzić w ten temat. Pamiętaj, że moi słuchacze są sceptyczni wobec sztucznej inteligencji.

Ellen Brown: Tak, tak, ja też. Okazało się, że spotkałam się z ogromnym oporem. Dostałam setki komentarzy.

Elon Musk powiedział (że sztuczna inteligencja przyniesie powszechny dobrobyt, co będzie wymagało bardzo wysokiego powszechnego dochodu podstawowego). To właśnie skłoniło mnie do napisania o tym.

Pisałam już kilkakrotnie, że Skarb Państwa powinien emitować nasze dolary bezpośrednio, tak jak zrobił to Abraham Lincoln podczas wojny secesyjnej, kiedy brytyjscy bankierzy zamierzali pobierać około 30% odsetek od pożyczek na sfinansowanie wojny. A jeden z jego doradców powiedział: „Nie musicie pożyczać. Możecie po prostu emitować pieniądze”. Jest to zapisane w Konstytucji: „Kongres ma prawo bić monety i regulować ich wartość”. I tak właśnie postępowali amerykańscy koloniści. Według Benjamina Franklina był to powód wielkiego dobrobytu amerykańskich kolonistów, dopóki król Jakub nie zażądał, aby… cóż, Bank Anglii naciskał na króla, mówiąc: „Nie możecie im na to pozwolić, emitujcie własne pieniądze”. Według niektórych ekspertów, głównym powodem wybuchu wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych był nagły brak pieniędzy. Wcześniej nasze pieniądze były papierowymi pieniędzmi emitowanymi bezpośrednio przez kolonie.

W każdym razie, możemy to zrobić. Elon Musk przewidział, że za 10 lat PKB w USA wzrośnie dziesięciokrotnie.

A tymczasem mamy problem z przejęciem przez sztuczną inteligencję wszystkich miejsc pracy. Ludzie tracą pracę, a więc nie mają dochodów. A potem mamy ogromną podaż. Zamiast zbyt dużej ilości pieniędzy, która goni za zbyt małą ilością dóbr, co powoduje inflację, inflację cen, mamy zbyt mało pieniędzy, które gonią za zbyt dużą ilością dóbr. Powiedział więc, że musielibyśmy wprowadzić nie tylko powszechny dochód podstawowy dla wszystkich, ale powszechny wysoki dochód, abyśmy mieli wystarczająco dużo pieniędzy na zakup wszystkich dóbr, które będziemy produkować.

Więc pomyślałem: skąd wezmą te pieniądze? Wiecie, oczywiście nie z podatków. Ludzie mówią o UBI od lat i zawsze pojawia się pytanie: skąd wziąć pieniądze? Nie stać cię na to.

Ale pieniądze można by zdobyć, po prostu pozwalając rządowi na bezpośrednią emisję, i nie wywołałoby to inflacji, ponieważ w tym przypadku walczy się z deflacją. Próbuje się zwiększyć podaż pieniądza, aby dorównać tej niesamowitej produktywności. Właśnie to skłoniło mnie do napisania o tym…

A potem ludzie pytali: no dobrze, a co z tym? A co z tamtym? I tak napisałem pięć artykułów z tej serii. Ostatni był o pracy. Zastrzeżenia brzmiały, że praca jest tym, w czym znajdujemy sens. A gdzie znaleźlibyśmy sens w naszym życiu, gdybyśmy nie musieli chodzić do pracy?

No cóż, oczywiście, praca jest tym, w czym znajdujemy sens, ale mogłaby to być nasza własna praca. My, emeryci, tak jak ja, nie siedzę bezczynnie. Piszę. A może nie jesteś pisarzem, albo artystą, ale jesteś babcią czy kimkolwiek. Mogłabyś spędzić cały ten czas z rodziną, którego wcześniej nie miałaś. Ludzie robią produktywne rzeczy w wolnym czasie. Niekoniecznie po prostu wchodzą na Facebooka i przewijają bez końca. To znaczy, może robią to po 50-godzinnej pracy tygodniowo, bo są tak wyczerpani, że po prostu potrzebują chwili wytchnienia.

Więc włączają telewizor, jasne. Ale gdybyś miał w pełni wolny czas, robiłbyś produktywne rzeczy. Przytoczyłem więc wiele dowodów na to. A potem pojawiły się inne obiekcje. Skąd weźmiesz tę władzę? Wszedłem w to wszystko.

Ale to był główny cel. To właśnie wciągnęło mnie w te wszystkie rzeczy związane ze sztuczną inteligencją. No i oczywiście ludzie po prostu nie lubią Elona Muska tylko dlatego, że jest bilionerem. Ludzie nie lubią ludzi z dużymi pieniędzmi.

Kevin Barrett: Więc w przyszłości nieograniczonego dobrobytu, jak ta, pozornie nie byłoby powodu do wojny, prawda? Wojny toczą się o zasoby. I nawet dzisiaj widzimy, że ta wojna z Iranem w dużej mierze dotyczy dominacji nad zasobami Azji Zachodniej i sposobu, w jaki przepływają one przez Cieśninę Ormuz. Gdybyśmy mogli się odprężyć i nie martwić się tak bardzo o zasoby i bogactwo, życie mogłoby się poprawić na wiele sposobów, w tym teoretycznie o mniej wojen. Więc Earl, porozmawiajmy o tym, o relacji między bankowością, systemami monetarnymi i wojnami.

Earl Staelin: Tak, jest bardzo ciekawa książka o I wojnie światowej autorstwa McGregora i Dougherty’ego. Ukazała się około 10, 11 lat temu, chyba w 2015 roku. Pokazali w niej, jak Wielka Brytania planowała sprowokować Niemcy do rozpoczęcia wojny przez około 15 lat przed wybuchem I wojny światowej.

Powodem tego był szybszy rozwój Niemiec, które miały je prześcignąć i wyprzedzić w przemyśle, handlu, a nawet w żegludze. Można by rzec, że powodem tego był system banków publicznych w Niemczech, miejskich banków publicznych w 1500 miastach, a także bank narodowy, który był własnością publiczną, a jego pożyczki były przeznaczone dla lokalnych, małych i średnich przedsiębiorstw. Bank narodowy obejmował duże firmy, ale były one produktywne. Tworzyły wiele miejsc pracy. To oczywiście napędzało ich gospodarkę i dlatego rozwijali się znacznie szybciej niż Anglia, która koncentrowała swoje banki w mniejszej liczbie bardzo dużych banków. I oczywiście Stany Zjednoczone od tego czasu poszły w tym samym kierunku, a nawet bardziej.

Celem było sprowokowanie Niemiec do wybuchu I wojny światowej. Chodziło o to, by Niemcy wdały się w wojnę z Rosją, a następnie w wojnę na froncie zachodnim z Francją, a ostatecznie z Anglią, a potem, jak mieli nadzieję, ze Stanami Zjednoczonymi, które oczywiście ostatecznie wciągnęli do wojny. Wynikało to jednak z sytuacji bankowej i rozbieżności między gospodarką zarządzaną przez kilka dużych banków a gospodarką z wieloma małymi bankami, które lokalnie tworzą bardziej kreatywne przedsiębiorstwa, które tworzą więcej miejsc pracy i większy dobrobyt.

I taką sytuację mamy dzisiaj, nawiasem mówiąc.

A co skłania duże banki do wojny? Cóż, po pierwsze, wolą pożyczać dużym korporacjom. Same są duże. Jest im łatwiej. Efekt skali. Zarabiają więcej pieniędzy, więcej zysków. Wojny mają pewną gwarantowaną rentowność, co jest bardzo atrakcyjne dla dużych banków.

Po pierwsze, wydatki na broń wszelkiego rodzaju są bardzo wysokie. Wydatki są nieograniczone. Rząd gwarantuje spłatę, która może być zabezpieczona obligacjami, podatkami i innymi czynnikami. Banki mogą nawet udzielać pożyczek obu stronom konfliktu. Przegrany gwarantuje spłatę długów obu stron.

Oczywiście, broń to forma planowanego postarzania. Jest niszczona i trzeba ją wymienić. A po wojnie tworzy biznes dla wykonawców, którzy mogą ją odbudować. To zatem niekończące się źródło dochodu dla banków, które finansują wiele korporacji. Podczas wojny wzrasta zużycie gazu i ropy, bomb chemicznych różnego rodzaju, broni chemicznej. Cała broń, samoloty, statki, okręty podwodne, czołgi i pociski, drony, radary, zdjęcia satelitarne, wszelkiego rodzaju broń elektroniczna, broń biologiczna, to wszystko trafia nawet do wielkich koncernów farmaceutycznych. To po prostu nieograniczone. To prawdziwa gratka. A kiedy wojna się kończy lub nie ma wojny ani strachu przed wojną, wykonawcy zbrojeniowi boją się, że ich pieniądze wyschną. To samo dzieje się z bankami.

To jest podsumowanie zachęt. Swoją karierę prawniczą zaczynałem w dużej korporacji, gdzie zajmowaliśmy się prawem antymonopolowym. Dzięki temu dobrze zrozumiałem, że motywacją i obowiązkiem korporacji jest, ich zdaniem, maksymalizacja zysku.

Moglibyśmy na mocy ustawy stwierdzić, że masz również obowiązek nieszkodzenia interesowi publicznemu i tym podobnym. Ale to w zasadzie tło. Mamy znakomity cytat Carola Quigleya. Przez wiele lat wykładał na Uniwersytecie Georgetown stosunki międzynarodowe i pisał o władzy wielkich banków i elit nad rządem. Oto cytat z jego książki „Tragedia i nadzieja”: „Potęgi kapitalizmu finansowego miały inny dalekosiężny cel, a mianowicie stworzenie światowego systemu kontroli finansowej w rękach prywatnych, zdolnego do zdominowania systemu politycznego każdego kraju i gospodarki całego świata”. A wojna, oczywiście, wpisuje się w to jako ich najbardziej dochodowy sposób na osiągnięcie naprawdę dużego zysku.

Innym doskonałym źródłem jest oczywiście Smedley Butler, nasz najbardziej odznaczony generał piechoty morskiej w historii, który napisał książkę „Wojna to oszustwo” po latach obrony Stanów Zjednoczonych w obcych krajach – a właściwie agresywnego prowadzenia wojen w obcych krajach. Napisał, że te wojny nie dotyczyły bezpieczeństwa narodowego, lecz ochrony i walki o interesy korporacyjne Stanów Zjednoczonych, bardzo często wbrew prawu międzynarodowemu, prowokując walki i skutecznie kradnąc zasoby innych krajów.

Taki jest ogólny obraz. A teraz mamy Stany Zjednoczone, Anglię i większość krajów Europy Zachodniej zdominowanych przez duże banki. Podobnie jest z EBC, Europejskim Bankiem Centralnym. Czerpią zyski z pożyczek udzielanych dużym korporacjom. Czerpią zyski z wojen. Nie wspierają prawdziwie prosperującej gospodarki krajowej, która służy potrzebom ludzi. W rezultacie kraje z bankami publicznymi, takie jak Rosja, Iran czy Chiny, które przeznaczają swoje pożyczki na cele produkcyjne, a nie na inflację cen nieruchomości lub akcji, które są nieproduktywne, ale na cele produkcyjne, rozwijają swoje gospodarki znacznie szybciej. A kraje zdominowane przez te duże banki, które czerpią zyski z inflacji aktywów, a nie z produkcji, broni i wojny, nie mogą konkurować z krajami, które mają wiele banków publicznych.

Dlatego rola banków publicznych w zapobieganiu wojnom może być bardzo, bardzo znacząca.

Prawnicy i zwolennicy bankowości publicznej, Ellen Brown i Earl Staelin, wyjaśniają, dlaczego reforma naszego systemu kreacji pieniądza mogłaby pomóc w zakończeniu wojny i zapewnieniu powszechnego dobrobytu.

Ellen Brown jest założycielką Public Banking Institute i autorką kilkunastu książek oraz setek artykułów, w tym nowej serii „Obfitość AI”.

Earl Staelin jest założycielem Rocky Mountain Public Banking Institute. Warto zauważyć, że Public Banking Institute organizuje konferencję w dniach 21-24 października w Filadelfii.

Kevin Barrett

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *