Broń jądrowa neokonserwatystów.Zrobią to, czy nie?

Niektórzy ludzie skontaktowali się ze mną w odpowiedzi na moją prognozę, że Stany Zjednoczone nie podejmą próby użycia broni jądrowej przeciwko irańskim bazom i obiektom podziemnym. Ich zdaniem neokonserwatyści nie zniosą porażki i zrobią wszystko, co w ich mocy, aby odnieść zwycięstwo.

Ten argument ma realne podstawy.

Przegląd Postawy Nuklearnej (NPR) administracji Busha z 2001 roku zmienił amerykańską politykę obronną. Uosabiał on dualizm moralny, technokratyczną abstrakcję, a przede wszystkim potrzebę dominacji, typową dla neokonserwatystów, wskazując siedem krajów jako cele dla amerykańskiej broni jądrowej – Rosję, Chiny, Koreę Północną, Irak, Iran, Libię i Syrię.

Nagle „państwa zbójeckie” nieposiadające broni jądrowej znalazły się na tym samym poziomie co równorzędni konkurenci nuklearni, karani za nieprzestrzeganie zasad, zazwyczaj pod pretekstem poszukiwania broni masowego rażenia, takiej jak broń masowego rażenia USA.

Neokonserwatyści, tacy jak Paul Wolfowitz i Douglas Feith pod wodzą Donalda Rumsfelda, stworzyli nową Triadę Nuklearną.
NOWA TRIADA
Ofensywna

Uderzenie/Jądrowa/Konwencjonalna
Obronna

Systemy/Obrona Przeciwrakietowa
Reaktywna

Infrastruktura/Szybkie Testy Laboratoryjne

Łącząc potencjał uderzeniowy broni jądrowej i konwencjonalnej w jedną kategorię „uderzenia ofensywnego”, administracja dążyła do zniesienia tabu związanego z użyciem broni jądrowej, pozbawiając ją apokaliptycznej aury i, niestety, zwiększając ryzyko wojny nuklearnej. Cały sens MAD polegał na tym, że ludzie mieli się bać.

Dokument zezwalał na ataki nuklearne nie tylko przeciwko przeciwnikowi dysponującemu bronią chemiczną/biologiczną, ale także w przypadku „zaskakujących wydarzeń militarnych” w wojnie konwencjonalnej, jak to ma obecnie miejsce w przypadku Iranu.

Jednym z uzasadnień była konieczność zniszczenia podziemnych bunkrów, których konwencjonalne siły powietrzne nie były w stanie przebić. Zaowocowało to badaniami nad Robust Nuclear Earth Penetrator (RNEP) i innymi bombami nuklearnymi małej mocy, opartymi na teorii, że mniejsza, czystsza bomba nuklearna eksplodująca pod ziemią jest użyteczną bronią.

Moralny „dualizm” = moralna dwulicowość.

Ta zmiana polityki była kulminacją lat neokonserwatywnych wysiłków.

Pod koniec lat 70. neokonserwatywni intelektualiści utworzyli Komitet ds. Obecnego Zagrożenia (CPD), który krytykował politykę odprężenia (pokojowego współistnienia) Henry’ego Kissingera ze Związkiem Radzieckim, argumentując, że założenie, iż Sowieci podzielają pragnienie wzajemnej stabilizacji, jest psychologicznym złudzeniem. Zamiast tego chcieli dominacji. Argumentowali, że wojna nuklearna mogłaby zostać stoczona i wygrana – gdyby Stany Zjednoczone miały dominację eskalacji, jak to miało miejsce po upadku Związku Radzieckiego.

Dzięki Francisowi Fukuyamie za to.

Jednakże Stany Zjednoczone nie były w stanie stworzyć nuklearnego niszczyciela bunkrów, który byłby w stanie przebić się przez setki metrów litej skały górskiej przed detonacją, jak miałoby to miejsce w przypadku ataku na irańskie bazy rakietowe i inne obiekty.

Głównymi penetratorami gruntu jądrowego w armii USA są B61 Mod 11 i nowszy wariant B61 Mod 13.

Pomimo hartowanej stalowej obudowy i stożka dziobowego, bomby te mogą penetrować tylko 2 do 6 metrów (6 do 20 stóp) w twardy kamień lub zamarzniętą glebę przed eksplozją. Nie „wiercą” kamiennej góry.

Detonując zaledwie kilka metrów pod powierzchnią, bomba o mocy do 340 kiloton miała wywołać potężną falę sejsmiczną, która zawaliłaby wewnętrzne tunele, przerwała wentylację i zmiażdżyła oraz pogrzebała obiekt.

Niestety dla USA, Iran dysponuje jednymi z najlepszych inżynierów na świecie, a strategiczna infrastruktura, taka jak zakład wzbogacania uranu w Fordow i nowsze podziemne bazy rakietowe, została zaprojektowana w celu neutralizacji fal uderzeniowych.

Kluczowe irańskie obiekty są zakopane na głębokości od 100 do ponad 500 metrów pod solidnym, ale niezwykle wytrzymałym granitem. Odporne na wszystko inne niż potężna megatonowa detonacja, która uwolniłaby duże ilości podziemnego promieniowania rozchodzącego się po całym regionie.

Złamanie obiektu chronionego ponad 300-metrową warstwą granitu wymagałoby potężnej, strategicznej detonacji o mocy megaton, uwalniającej chmury radioaktywnego pyłu ze zniszczonej góry na całą Azję Zachodnią, a także na Pakistan i Indie, posiadające broń nuklearną. A ponieważ pod górami znajduje się wiele baz, oznaczałoby to mnóstwo bomb i katastrofę ekologiczną o epickich rozmiarach.

Ze względu na ekstremalne konsekwencje polityczne i środowiskowe użycia bomb o mocy wielu megaton, a niewątpliwie także w celu zapobieżenia buntowi we własnym wojsku, plany USA obecnie zdecydowanie faworyzują pocisk penetrujący GBU-57 (MOP).
GBU-57 MOP (konwencjonalny) B61 Mod 11/13 (atomowy)

• Waga 13 470 kg (30 000 funtów) • Utwardzony stożek czołowy

• Penetracja ~60 metrów • Penetracja 2-6 metrów

• Wymaga silników odrzutowych B-2/B-21 • Wykorzystuje wstrząsy sejsmiczne

GBU-57 to konwencjonalna, ważąca 13 470 kg (30 000 funtów) broń-potwór, która może przebić się przez żelbet lub skałę o grubości około 60 metrów (200 stóp). Strategia wojskowa USA opiera się na zrzucaniu wielu pocisków MOP jeden po drugim w tym samym kraterze, aby systematycznie wydrążyć sklepienie góry, lub na celowaniu w portale wejściowe i sieci wentylacyjne, aby skutecznie zamknąć przeciwnika w środku.

Zakłada to wysoki poziom celności, który wymagałby, aby bombowce B2 lub B21 w dużej liczbie krążyły tuż nad celem i były narażone na najnowsze irańskie systemy uzbrojenia wykorzystujące elektrooptyczne pociski z pochłaniaczem ciepła.

Tak, stealth może ograniczyć widoczność – ale wiedząc, że samoloty są w powietrzu i znają przybliżony czas dotarcia nad celami, czekają cię niemiłe niespodzianki.

Ponieważ zmuszanie wartego wiele miliardów dolarów bombowca stealth do przelotu nad zintegrowanymi systemami obrony powietrznej jest wysoce ryzykowne, Agencja ds. Redukcji Zagrożeń Obronnych Pentagonu (DTRA) rozpoczęła prace nad napędzanym następcą MOP, który będzie dostępny najwcześniej w 2028 roku, a może nawet w 2029 roku, gdy nowy prezydent obejmie urząd.

Neokonserwatyści (w tym Trump) mogą więc mówić o atakach nuklearnych, ale to się nie stanie. Tak naprawdę nie zależy im na Iranie tak bardzo, jak na uniknięciu porażki – chodzi im tylko o dumę.

Jak poradzą sobie z tym upokorzeniem? Aby to zrozumieć, musimy zrozumieć psychologię neokonserwatystów, co ich wyróżnia i co nimi kieruje.

Julian Macfarlane

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *