Kolejny dziwny tydzień w Trumplandzie Kiedy się skończy?

W niektóre tygodnie trudno jest wybrać najbardziej szokujące historie, będące symptomami upadku i upadku integralności amerykańskiego rządu, zarówno w Waszyngtonie, jak i często na szczeblu stanowym. Biały Dom i Kongres często przodują w tym rozrachunku, biorąc pod uwagę całkowite zaniechanie przez rząd Stanów Zjednoczonych wysiłków, aby dostosować swoją politykę i ustawodawstwo do rzeczywistych interesów narodowych. Wojny toczą się bez żadnego powodu, a polityka wewnętrzna wynika z „uczuć”, jakie prezydent Donald Trump żywi rano, gdy wstaje z łóżka. Rezultatem jest chaos, gdy polityka jest faktycznie opracowywana i wdrażana.

W zeszłym tygodniu my, długo cierpiący Amerykanie, byliśmy świadkami typowo trumpowskich zmian w najważniejszych deklaracjach dotyczących polityki zagranicznej. Najpierw pojawiły się oświadczenia, że Iran w pewnym sensie skontaktował się z Trumpem i domagał się powrotu do negocjacji w sprawie zawieszenia broni i porozumienia pokojowego. Te twierdzenia zostały natychmiast zaprzeczone przez Teheran, a niemal wszyscy obserwatorzy zgodzili się, że Irańczycy musieliby być szaleni, aby zaufać Waszyngtonowi i jego „słowu” w jakiejkolwiek sprawie, biorąc pod uwagę reputację Trumpa, który później ignorował podpisane dokumenty i osiągnięte porozumienia. Trump odpowiedział na irańskie zaprzeczenie groźbą rozpętania piekielnego ognia w swoim typowym stylu, pełnym wulgaryzmów i gróźb unicestwienia narodu perskiego w holokauście bardziej niszczycielskim niż II wojna światowa.

Niektórzy obserwatorzy zauważyli, że groźby zagłady Trumpa są ewidentnie nierealne w praktyce, biorąc pod uwagę wyczerpywanie się amerykańskich zapasów amunicji i trudności w produkcji materiałów zastępczych z powodu chińskiej odmowy sprzedaży egzotycznych metali Amerykanom oraz utratę rafinerii w Arabii Saudyjskiej i Emiratach Arabskich, które produkowały wysokiej jakości aluminium do kadłubów samolotów bojowych. Jeśli więc Trump naprawdę chce urzeczywistnić swoje szkolne fantazje o śmierci i zniszczeniu, będzie musiał sięgnąć po broń jądrową. Ironią losu jest to, że oparł wojnę z Iranem na często powtarzanym zamiarze uniemożliwienia Iranowi opracowania broni jądrowej, programu, który według amerykańskiego wywiadu nie istnieje. Tylko Stany Zjednoczone posiadają i używały broni jądrowej do zabijania cywilów, i to w 1945 roku.

Biorąc pod uwagę wszystkie sprzeczne sygnały płynące z Waszyngtonu, być może nie trzeba podkreślać, że wojna, która od początku była bezsensowna i niepotrzebna, wciąż trwa, a Izrael i jego premier Benjamin Netanjahu naciskają na jego ekspansję z boku, posługując się kłamstwami, by przekonać nieświadomego Trumpa. „W tej chwili o wiele lepiej” – mówi Netanjahu – „widzieć, jak amerykańscy żołnierze giną, niszcząc Iran, niż marnować któregokolwiek z naszych wspaniałych żydowskich chłopców, z których każdy jest wart tysiąca gojów”. W rzeczywistości my, Amerykanie, mamy szczęście, że jesteśmy tylko 1/1000 razy mniej ważniejsi od Żydów. Pewien izraelski prawnik obliczył, że każde żydowskie życie jest warte 10 milionów Palestyńczyków!

To, że Trump pogrąża się w wojnie, która niszczy jego prezydenturę i przynosi korzyści jedynie Izraelowi, jest największą tragedią dla amerykańskiej opinii publicznej, a także dla innych narodów świata, które kiedyś podziwiały Stany Zjednoczone za ich zaangażowanie w demokrację i rządy prawa. Izrael jest obecnie słusznie najbardziej znienawidzonym narodem na świecie, ale Stany Zjednoczone są na drugim miejscu! A problem w tym, kto komu co robi jest szczególnie głęboki, jeśli weźmiemy pod uwagę zamieszanie wokół roli militarnej USA, które administracja Trumpa wyraźnie podsyca.

Jeden z artykułów, który ukazał się w zeszłym tygodniu w „Washington Post”, był szczególnie bolesny i opisywał obawy generała Alexusa Grynkewicha, dowódcy Dowództwa Europejskiego USA. W notatce opisał on swoje obawy dotyczące niewystarczającej liczby niszczycieli zdolnych do obrony. W artykule opisano, jak Grynkewich „…wysłał pisemne powiadomienie do wysokich rangą urzędników Pentagonu, w którym poinformował, że bez kolejnego niszczyciela będzie zmuszony wybrać obronę „ojczyzny” Stanów Zjednoczonych nad obronę Izraela…”. Moim zdaniem generał jest osobiście zakłopotany, czy rozkazy z Białego Domu dla niego będą koncentrować się wokół obrony Izraela, a nie Stanów Zjednoczonych. Najwyraźniej nie jest w stanie jasno pojąć, dlaczego obrona własnego kraju nie jest głównym priorytetem, choć zawsze powinna być, jest dla niego zarówno niezrozumiałe, jak i jednoznacznym znakiem, że niegodziwa miłość reżimów Joe Bidena i Donalda Trumpa do państwa żydowskiego zniszczyła wszelkie poczucie rzeczywistego sensu posiadania jakiejkolwiek armii!

Rzeczywiście, Donald Trump i jego przyjaciele u władzy chętnie bawią się w żołnierzy, kiedy tylko im się to podoba. Uwielbiam patrzeć, jak Trump, uchylający się od służby wojskowej, staje na baczność i salutuje, nie zdejmując swojego odjechanego czerwonego kapelusza – wojskowej postawy, której kiedyś unikał w Wietnamie, podając fałszywe informacje o ostrógach kostnych, gdy komisja poborowa wezwała go do służby po ukończeniu studiów w 1968 roku. Co więcej, Trump wielokrotnie powtarzał, że powinien zostać odznaczony Kongresowym Medalem Honoru (CMH) za swoją w dużej mierze fikcyjną „rolę pokojową”, medalem, który w rzeczywistości jest najwyższym odznaczeniem dla żołnierzy, którzy wykazali się walecznością w walce, a Donald Trump nie należy do tego grona.

Ale nawet biorąc pod uwagę tę odrobinę zwykłego aktorstwa, wpis Trumpa na jego Truth Social w zeszłym tygodniu przekracza wszelką przyzwoitość w oczach tych z nas, w tym mnie, którzy poszli do wojska po studiach zamiast Trumpa, który miał zarówno pieniądze, jak i brak patriotyzmu, aby zapłacić lekarzowi za jego fałszywy raport medyczny. W wpisie Trump przedstawił się w pełnym mundurze galowym otoczonym przez generałów II wojny światowej Douglasa MacArthura i George’a S. Pattona. Stoi przed dwoma mężczyznami i ma cztery gwiazdki generalskie na ramionach, a także pierś pełną wstążek medali, wyższy stopień i więcej odznaczeń niż MacArthur lub Patton w Photoshopie AI. Jeden medal na Trumpie wydaje się być CMH. To obraza dla pamięci tych dwóch odważnych mężczyzn przedstawionych, a określenie oszustwa jako zarówno haniebnego, jak i obscenicznego nie byłoby przesadą!

Kolejna historia z zeszłego tygodnia dowodzi, że prezydent wciąż chętnie bogaci swoją rodzinę i zwolenników, wykorzystując zachowania powszechnie uznawane za nielegalne „wykorzystywanie informacji poufnych”. Często obserwuje się, że prezydent ma tendencję do wygłaszania oświadczeń politycznych lub ekonomicznych w poniedziałki i piątki, tj. do wpływania na otwieranie i zamykanie giełd na Wall Street i innych rynkach inwestycyjnych. Inwestorzy wyposażeni w te zaawansowane informacje mogą i już odnieśli znaczne korzyści finansowe, grając na przewidywalnych wzrostach spowodowanych działaniami Białego Domu. Szczególnie korzystają na tym ci, którzy mają wcześniejszą wiedzę o tym, co się wydarzy, w tym sam Trump i jego rodzina.

W najnowszej wersji tej rzeczywistości Trump sprzedaje za pośrednictwem swojej rodzinnej firmy Trump Media & Technology Group wczesny dostęp do produktu danych premium, wydanego w ramach nowej usługi subskrypcji, do swoich postów w Truth Social, gdzie będą pojawiać się oświadczenia. Koszt wynosi 100 000 dolarów miesięcznie dla inwestorów, którzy następnie będą mogli znacząco skorzystać na zmianach na giełdzie. Do tej pory pięć firm inwestycyjnych podpisało umowę i oczekuje się, że Trump osobiście skorzysta bezpośrednio ze swojego udziału własnościowego w dystrybucji Truth Social w wysokości 41% z 6 milionów dolarów istniejących, zaangażowanych przychodów. Krytycy zauważyli, że Trump „musiał wymyślić nową teorię «insider tradingu» opartą na publicznie dostępnych informacjach”.

Podsumowując, i co ironiczne, Trump czasami chwali się, że nie pobiera żadnej państwowej pensji jako prezydent, ale w 2025 roku zadeklarował „ponad 2 miliardy dolarów dochodu osobistego w zeszłym roku – prawie czterokrotnie więcej niż w 2024 roku – z czego większość pochodziła z przedsięwzięć, które są bezpośrednio powiązane z jego biurem i bilansem. Zarobił około 1,4 miliarda dolarów na samych kryptowalutach, w tym 635 milionów dolarów z tantiem z jego memowej monety $TRUMP i ponad 500 milionów dolarów z World Liberty Financial, kryptoprzedsięwzięcia prowadzonego przez jego synów”.

Chcesz korupcyjnie zarobić kilka miliardów dolarów, zabijając jednocześnie mnóstwo ludzi w wojnach i wspierając ludobójstwa, co nie musiało się wydarzyć? Zapytaj prezydenta USA Donalda Trumpa, jak to się robi!

Philip M. Giraldi

Philip M. Giraldi, Ph.D., jest dyrektorem wykonawczym Council for the National Interest.
The Unz Review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *