Powtarzające się groźby Trumpa, z których się potem w ostatniej chwili wycofuje, grożą przekształceniem amerykańskiego odstraszania w papierowego tygrysa, zachęcając przeciwników do testowania determinacji Waszyngtonu. Wycofanie się z krawędzi może zapobiec wojnie dzisiaj, ale brak konsekwencji może okazać się bardziej kosztowny jutro.
Ostatnia chwila Trumpa: strategia, ostrożność czy kapitulacja?
Jeśli nie przesadzamy, prezydent Trump prawie 1000 razy nakazał, a następnie wstrzymał ataki na Iran. Od 28 lutego 2026 r. zarówno Stany Zjednoczone, jak i Izrael ostro atakują Iran. Jednak naród irański pozostaje w bezruchu i odpowiada w ten sam sposób. Niedawno, po złamaniu zawieszenia broni, Stany Zjednoczone i Iran ponownie popadły w konflikt.
Prezydent Trump po raz kolejny ostrzegł Iran przed silnymi atakami i w ten sam sposób ponownie je wstrzymał, oświadczając, że nie chce zabijać ludzi i że Irańczycy są chętni do zawarcia umowy. Krok ten, który nastąpił po okresie narastających gróźb i narastających konfliktów, natychmiast postawił podstawowe pytanie: czy był to przykład strategicznej powściągliwości, czy kolejny przykład długiej serii amerykańskich niekonsekwencji?
Dlaczego napięcia między USA a Iranem ponownie się zaostrzyły?
„Historia uczy, że wojna zaczyna się, gdy rządy uważają, że cena agresji jest niska”. (Ronald Reagan)
Kraje regionu muszą wziąć na siebie większą odpowiedzialność za swoją obronę, zrywając kajdany amerykańskiego monopolu i tworząc nową regionalną architekturę strategiczną.
Ostatnie podsycanie napięć między USA a Iranem wynika z różnych wydarzeń i wydarzeń, które miały miejsce w ciągu ostatnich kilku tygodni. Po pierwsze, zawieszenie Porozumienia o Porozumieniu z Islamabadu (IMoU), które było jedyną nadzieją na trwałe porozumienie pokojowe w najbliższej przyszłości, popsuło całą sytuację. I oczywiście należy się za to uznanie Stanom Zjednoczonym i Izraelowi. Sytuację dodatkowo zaostrzył konflikt jemeńsko-saudyjski, w wyniku którego Huti ogłosili blokadę cieśniny Bab el-Mandab, atakując transporty powiązane z Arabią Saudyjską.
20 lipca 2026 roku rzecznik wojskowy Huti, Jahja Sarea, powiedział: „Reżim saudyjski przez prawie 12 lat stosował opresyjne i niesprawiedliwe oblężenie naszego narodu, rabując nasze zasoby naturalne i nakładając całkowitą blokadę na nasze porty i lotniska drogą lądową, morską i powietrzną”. Następnie ujawnił decyzję podjętą przez grupę w sprawie jej reakcji na tę blokadę w formie „embarga morskiego nałożonego na kryminalnego wroga Arabii Saudyjskiej zgodnie z zasadą „oko za oko”. Każdy nierozsądny ruch lekkomyślnego wroga Arabii Saudyjskiej, podejmowany w ramach eskalacji, spotka się z odpowiedzią w postaci pełnej eskalacji”.
Tymczasem Arabia Saudyjska, wraz ze Stanami Zjednoczonymi, zaatakowała irańskie milicje w Iraku, oskarżając je o atak dronami na instalacje naftowe zlokalizowane w prowincjach wschodniej i Rijadu w Arabii Saudyjskiej. Doprowadziło to do odwetowych ataków Iranu na bazy amerykańskie w Jordanii, a także, według niektórych oficjalnych doniesień, na ładunki powiązane z USA w porcie egipskim.
„Największy atak”, do którego nigdy nie doszło
Napoleon Bonaparte powiedział kiedyś: „W wojnie moralność ma się do materii jak trzy do jednego. ”. 31 lipca 2026 roku prezydent Trump był zdecydowany zintensyfikować działania militarne przeciwko reżimowi, aby skłonić go do negocjacji. „Będziemy ich bardzo mocno atakować” – powiedział Trump w piątek na transmitowanym w telewizji posiedzeniu gabinetu w Camp David. „I wiecie, że w pewnym momencie powiedzą: »Po prostu nie możemy tego dłużej znosić«”. Jednak, jak zwykle, gdy nadszedł czas, Trump stchórzył. W poście na Truth Social Trump stwierdził, że Iran i inne kraje Bliskiego Wschodu poprosiły go o „wstrzymanie się” z atakiem, ponieważ „parametry” porozumienia zostały już uzgodnione.
Oto fundamentalny paradoks. Podczas gdy Stany Zjednoczone nieustannie dają do zrozumienia, że nie chcą używać siły w niemal żadnych okolicznościach, Teheran zdaje sobie sprawę, że czas działa na ich korzyść. Z drugiej strony, gdyby Stany Zjednoczone naprawdę chciały negocjować, to być może ich groźby nie były konieczne i zwiększyły napięcia regionalne. Nie można po prostu mieć zjedzonego ciastka: można mieć albo zjeść. Niebezpieczeństwo związane z wydaniem ostrzeżenia i brakiem jego realizacji polega na tym, że Stany Zjednoczone mogą zostać odebrane jako „wściekły wilk”. Dla supermocarstwo, konsekwencja jest równie ważna, jak zdolność do realizacji.
Dlaczego ataki zostały przerwane? Strategia czy konieczność?
Prezydent Trump twierdził, że Iran i inne kraje Zatoki Perskiej prosiły go o danie szansy dyplomacji, ale rzeczywistość jest inna. Chociaż, szczerze mówiąc, kraje Półwyspu Arabskiego mogły poprosić Trumpa o to. Wynika to z faktu, że kraje te są bezbronne wobec Iranu. Gdyby Stany Zjednoczone planowały zmasowany atak na Iran, irański odwet na Zatoce Perskiej byłby nieuchronny. Ta obawa zmusiła kraje Półwyspu Arabskiego do unikania dalszej eskalacji militarnej w regionie. Według Axios, saudyjski następca tronu, książę Mohammed bin Salman, rozmawiał z prezydentem Trumpem i wyraził zaniepokojenie jego planami przeprowadzenia kolejnych masowych ataków na Iran. To może być jeden z powodów.
Innym ważnym powodem jest niedobór myśliwców przechwytujących dla sił amerykańskich stacjonujących na Bliskim Wschodzie. Iran ostrzegł już Stany Zjednoczone, że w przypadku masowych ataków ze strony USA, ma jasny plan zdecydowanego ataku na amerykańską obecność w regionie. W związku z tym, po rozważeniu za i przeciw, Stany Zjednoczone zostały zmuszone do wstrzymania ataków na Iran. Wreszcie, amerykański generał ostrzegł również Pentagon, że nie dysponuje wystarczającymi siłami do ochrony Izraela. Niepełne kadry żołnierskie zmusiły prezydenta Trumpa do wycofania się z tych słów. Jeśli Iran odpowie atakiem na Izrael, Stany Zjednoczone nie będą w stanie chronić Izraelczyków. Wszystkie te czynniki doprowadziły zatem do wstrzymania ataków na Iran, a Porozumienie z Islamabadu znów znalazło się w centrum uwagi.
Wnioski
Nie tylko Iran, ale cały świat ma już dość tchórzliwego zachowania Trumpa i powtarzania tego samego scenariusza, który wyjaśniał, dlaczego to zrobił. Unikanie pokusy naciśnięcia spustu mogłoby uchronić nas przed kolejną wojną na Bliskim Wschodzie, ale jeśli Waszyngton nie wykaże się jasnością strategii i powściągliwością, wczorajsze wahanie może okazać się jutrzejszym precedensem zmniejszonej zdolności odstraszania. Dlatego kraje regionu muszą wziąć na siebie większą odpowiedzialność za swoją obronę, zrywając kajdany amerykańskiego monopolu i tworząc nową regionalną architekturę strategiczną, która najlepiej pasuje do wielobiegunowego porządku świata.
Taut Bataut, 4 sierpnia 2026 r.
Taut Bataut jest badaczem i pisarzem publikującym na temat geopolityki Azji Południowej.
NEO
