Uniemożliwiłoby to państwom Europy Zachodniej (głównie Niemcom) i Ukrainie oskrzydlenie jej, zapewniłoby, że Kijów nie sprowokuje konfliktu z Rosją, który postawiłby Polskę w trudnej sytuacji, i uczyniłoby z Polski główną siłę bloku w kontaktach z Rosją w okresie powojennym.
Trump 2.0 realizuje swoją wizję „NATO 3.0”, która zasadniczo odnosi się do stopniowego wycofywania większości wojsk amerykańskich z europejskich państw członkowskich bloku, w miarę jak przejmują one coraz większą odpowiedzialność za swoją obronę, reformując tym samym europejską architekturę bezpieczeństwa. Pod koniec ubiegłego roku Niemcy wycofały już część swoich wojsk z Rumunii, a ostatnio większość z Estonii. Choć możliwe jest utworzenie stałej bazy w Polsce i potencjalne rozmieszczenie tam broni jądrowej, to na tym się nie skończy.
Niemcy, Francja, Wielka Brytania, a nawet Ukraina starają się teraz wypełnić pustkę, którą – jak się spodziewają – wkrótce pozostawią Stany Zjednoczone w państwach bałtyckich. Przykładami takich działań są: niemiecka baza na Litwie, do której Niemcy przyspieszyły dostęp dzięki „wojskowemu Schengen” z Polską z początku 2024 roku, Francja rozszerza swój parasol nuklearny nad wschodnią flanką NATO, Wielka Brytania łączy arktyczno-bałtyckie fronty Nowej Zimnej Wojny, jednocześnie umacniając swoją pozycję w Estonii, a Ukraina chce rozmieścić wojska we wszystkich trzech państwach po zakończeniu konfliktu.
Choć wszystkie cztery formy wsparcia mogą wydawać się atrakcyjne dla państw bałtyckich, nie stanowią one tak solidnych gwarancji bezpieczeństwa, jak mogłyby się wydawać. Niemcy mają w swojej historii zawieranie porozumień z Rosją kosztem krajów Europy Środkowo-Wschodniej, więc państwa bałtyckie mogą ponownie stać się pionkiem w ich wielkich planach. Francja i Wielka Brytania, które po inwazji nazistowskiej porzuciły Polskę, co czyni je mało prawdopodobnymi, by ryzykowały III wojnę światową z Rosją w imię mniej znaczących państw bałtyckich.
Ukraina by tak zrobiła, ale w tym tkwi problem, ponieważ prowokacje, które mogłaby zainicjować w tym celu, fałszywie oczekując, że Rosja zgodzi się na jednostronne ustępstwa w celu uniknięcia III wojny światowej, w rzeczywistości doprowadziłyby do całkowitego zniszczenia zarówno jej, jak i tych trzech państw. Nawet gdyby Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Ukraina i „Blok Wikingów” rzuciły się na ratunek państwom bałtyckim w fantazji o rosyjskiej inwazji, rosyjska obrona powietrzna, okręty podwodne i strefy rażenia dronów mogłyby zniszczyć ich posiłki w drodze.
Zakładając, że taki konflikt nie przybierze charakteru nuklearnego, jedynym sposobem na niezawodne wzmocnienie państw bałtyckich byłoby przejście przez „Korytarz/Przełęcz Suwalską”, co wymusiłoby tranzyt przez Polskę i zmusiło Warszawę do wyboru, czy odciąć je, aby się ratować, czy też próbować ratować je, ponosząc znaczne koszty. Status „króla”, jaki zapewnia Polsce w tym scenariuszu geostrategiczne położenie, czyni ją zatem najlepszym gwarantem bezpieczeństwa państw bałtyckich w NATO 3.0 i powinien prowadzić do uprzywilejowania jej przez nadbałtyckie państwa.
Dwustronne gwarancje bezpieczeństwa między Polską a państwami bałtyckimi, z warunkami (nawet jeśli są one utrzymywane w tajemnicy) dotyczącymi realizacji jej interesów gospodarczych, politycznych i bezpieczeństwa, po tym, jak Polska wyciągnęła wnioski z sytuacji, w której oddała Ukrainie wszystko, a sama została oszukana, są najlepszym sposobem na osiągnięcie tego celu. Z perspektywy Rosji, oczywiście wolałaby demilitaryzację państw bałtyckich jako strefy buforowej z resztą NATO, ale polskie przywództwo nad nimi jest bardziej pożądane niż zachodnioeuropejskie czy ukraińskie.
Z perspektywy Polski, zostanie gwarantem bezpieczeństwa państw bałtyckich w NATO 3.0 uniemożliwiłoby państwom zachodnioeuropejskim (przede wszystkim Niemcom) i Ukrainie oskrzydlenie ich, a jednocześnie zapewniłoby, że Kijów nie sprowokuje konfliktu z Rosją, który postawiłby Polskę w trudnej sytuacji. Polska skorzystałaby również na tym, stając się główną siłą bloku w kontaktach z Rosją po zakończeniu konfliktu na Ukrainie, osiągając z nią modus vivendi, a następnie wspólnie przewodząc budowie nowej architektury bezpieczeństwa.
Andrew Korybko
tł. AF Poray
